środa, 18 grudnia 2019

Wczoraj otrzymałam moją drugą książkę: "Gdyby cofnąć czas?". Mega zadowolona!

Wczoraj otrzymałam moją drugą książkę:
"Gdyby cofnąć czas?".
Obie stworzyłam dzięki Ridero. Dziękuję!
Nie mam zastrzeżeń co do druku.
Jestem mega zadowolona.
Super, że dotarła z drukarni jeszcze przed świętami!


czwartek, 12 grudnia 2019

Linki do fragmentów mojej pierwszej książki: "Co było minęło?"

     Wkrótce dodam na blogu moją drugą powieść: "Gdyby cofnąć czas?". 
Będę zamieszczać ją po kawałku, tak jak poprzednio - "Co było minęło?"

Dla tych, którzy dopiero zaczęli odwiedzać mojego bloga,
albo są tu pierwszy raz 
linki do fragmentów mojej pierwszej książki:












fragment 12

fragment 13

fragment 14

fragment 15

fragment 16

fragment 17

fragment 18

fragment 19

fragment 20

fragment 21

fragment 22

fragment 23

fragment 24

fragment 25

fragment 26

fragment 27


Tak wyglądają bohaterowie moich książek :-)


Sara to główna postać. Krystian jest jej partnerem życiowym. 
Amanda to eks Krystiana,
Natan to jego starszy brat,
a Jakub to jego przyjaciel.

środa, 4 grudnia 2019

Z niecierpliwością czekam na wydrukowaną moją drugą książkę: "Gdyby cofnąć czas?".

Moja druga książka: "Gdyby cofnąć czas?" 

to historia pary — Sary i Krystiana, oddzielna powieść. 
Ale to także wyjaśnienie wątków z ich życia opisanych w mojej pierwszej książce:
 „Co było minęło?”. Polecam obie!
Polubiłam tę parę i trudno mi się z nimi rozstać. 
Więcej ich dzieli niż łączy, a mimo to są ze sobą. Pokonują przeszkody, przeciwności losu.

ISBN nadany i książka trafiła do druku.
Z niecierpliwością czekam aż ją otrzymam. 
To niesamowita radość, frajda napisać książkę,
a potem zobaczyć ją, mieć w wersji papierowej.  
Jeśli piszecie nie róbcie tego do szuflady!

Tu można ją pobrać i przeczytać (ZA DARMO) - LINK

Dziękuję za cierpliwość, wyrozumiałość  i pomoc
pani Joannie z Ridero. 

piątek, 22 listopada 2019

Gdyby cofnąć czas? Moja druga książka/powieść z wątkiem miłosnym.

     Kończę pisać moją drugą książkę. 
Powieść z wątkiem miłosnym. 





Tak wygląda okładka. 

Jest na niej motocykl, bo to jeden z bohaterów :-).

 Główny bohater jeździ na ścigaczu, 
jego przyjaciele i syn również. 
Żonę motormania męża doprowadza do szału. 
Ale więcej nie zdradzę. 

Czytnik e - książek.

     Ten wpis będzie poświęcony czytnikowi e - książek, e - booków. 
Mam (w kolorze miedzianym)

                         PocketBook Touch HD 3






     Obsługa bardzo prosta, intuicyjna, a jak ja tak mówię, to raczej nikt nie będzie mieć problemów z jego obsługą.  
Fajny taki czytnik książek. Przydatna, sprytna rzecz. Jak dla mnie lepsze to niż tradycyjna książka. W takim cienkim, lekkim, poręcznym urządzeniu można przechowywać wiele książek. To podręczna biblioteka. Zamiast taszczyć książki mogę taki czytnik zabrać ze sobą wszędzie. Gdybym gdzieś wyjeżdżała wzięłabym 1 książkę, taką, tradycyjną, a teraz biorę czytnik i mam w nim mnóstwo książek. Mogę czytać którą chcę, nie jestem skazana na jedną. Nie muszę odkurzać książek stojących na półce. Pobieram darmowe e - booki, więc oszczędzam kasę. Książki w wersji papierowej nie są zbyt tanie. 
     Ponotowałam na co zwrócić uwagę. Co ważne, a co mało istotne. Chciałam by był i dotykowy i z przyciskami. Jedno i drugie jest przydatne. Obsługuje się lepiej dotykowo, ale podczas czytania lepiej sprawdzają się przyciski ze strzałkami. Miał mieć sześć cali, nie więcej, nie mniej, żeby wzroku nie męczył. Ważna jest wysoka rozdzielczość, pojemność baterii, by obsługiwał jak najwięcej formatów. E-papier to podstawa. Odróżnia czytnik od tabletu. To taki elektroniczny papier, który upodabnia stronę w czytniku do kartki w tradycyjnej książce. Wyświetlacz w tablecie świeci się, a w czytniku nie, żeby lepiej, przyjemniej czytało się.
     Przed zakupem czytałam też o kontraście, odcieniach szarości, oświetleniu, bluetooth. Przerabiałam temat czytnika kart SD. 
Mój czytnik ma: Wi-Fi, wyjście na słuchawki, słownik, MP3, przeglądarkę internetu. Niektóre czytniki nie mają menu w języku polskim, ale ten ma. Temu mojemu niestraszny kurz i woda. Można czytać nawet siedząc w wannie, ale nie radzę. 
     Mam czytnik i bardzo go sobie chwalę. Z oczami nic się nie dzieje. Można czytać nawet w nocy, bo jest opcja podświetlenia wyświetlacza (technologia SMART light), powiększenia czcionki.
Jestem pod ogromnym wrażeniem jego baterii. Mija tydzień po tygodniu, a jego jeszcze nie trzeba ładować. 

     Polecam taki czytnik piszącym książki. Mój ma funkcję, dzięki której lektor może mi czytać wgrane książki. Ułatwia to wyłapanie błędów (literówek, brakujących słów). Poza tym można zaznaczyć tekst do poprawki. 
W trakcie choroby różnie bywa. Wtedy fajnie jak ktoś choremu czyta książki i nie musi robić tego sam :-). 
Można słuchać audiobooków i MP3. 


     Napisałam książkę by zobaczyć jak będzie się prezentować na takim czytniku. Bez problemu nauczyłam się konwertować z worda na pdf i z pdf na epub chociaż nie jestem zbyt techniczna.

     Uwielbiam program Dropbox. Za jego pomocą na komputerze dodaję pliki do czytnika, usuwam je (jeśli chcę bez włączania czytnika). Z tym osoby starszej daty mogą sobie niezbyt radzić, ale to nie aż taka filozofia wgrać e - książki do czytnika. Za pierwszym razem może pojawić się problem. 

czwartek, 21 listopada 2019

Koniec przebojów z Ridero. Pozytywne (?) zakończenie.

18. 11 po raz nie wiem już który wysłałam zdjęcia moich książek z wadami, 
które otrzymałam po zleceniu Ridero ich druku. 



20.11 otrzymałam odpowiedz: 


"Szanowna Pani,
z uwagi na chęć zakończenia sprawy związanej z Pani reklamacją w drodze wyjątku przekazaliśmy do drukarni opis książek oraz zdjęcia pobrane z Pani blogu. 
Chcielibyśmy podkreślić, że nie jest to standardowa, opisana na naszej stronie internetowej ścieżka dokonywania reklamacji. Jednak, mimo niedopełnienia przez Panią określonych warunków, wyjątkowo zdecydowaliśmy się rozwiązać tę sprawę poza standardową procedurą.

Reklamacja została przez drukarnię uznana a druk wykonany ponownie i książki zostaną wysłane na podany wcześniej adres.
Numer listu przewozowego: *
Przesyłkę można śledzić pod adresem:
https://www.ups.com/ *

Pozdrawiam
Joanna
Doradca serwisu Ridero"
* resztę usunęłam, bo na co komu numer przesyłki wysłanej do mnie

Dzisiaj 21.11 otrzymałam paczkę. Byłam w szoku, bo spodziewałam się jej za jakieś 2 tygodnie. 
Poprzednio zamówiłam 8 książek i wszystkie dotarły do mnie (8.11) z wadami. Tym razem otrzymałam 5 sztuk (nie 8?). Ucieszyłam się, że w ekspresowym tempie je wydrukowano i że tak szybko były u mnie. Naprawdę nie spodziewałam się takiego tempa. 
Muszę przyznać, że fajnie zobaczyć tytuł książki własnego autorstwa na paczce. I trzymać w ręku napisaną przez siebie, wydrukowaną książkę. 


Taką otrzymałam, gdy zamówiłam pierwszy raz swoją pierwszą książkę.
Za drugim (dodruk) i trzecim (w ramach reklamacji) razem 
na tylnej okładce były dyskwalifikujące ją wady. 



     Perypetie z Ridero nauczyły mnie, że trzeba przy kurierze sprawdzać przesyłki, paczki. Teraz będę tak robić i jakby co od razu przy nim spisywać reklamację. 
Dzisiaj tego nie zrobiłam, bo zagadał mnie wychwalając firmę kurierską, w której pracuje. Chce bym zmieniła zdanie o ups, po tym jak zaginęła im paczka do mnie. Minęło ponad 2 miesiące i ślad po niej zaginął. Nie mogą jej znaleźć. Na szczęście była za pobraniem, więc żadna strata. Kurier mówi, że drugi raz już mi czegoś nie dostarczyli. Może, nie jestem pamiętliwa ;-). 

     5 książek, które dzisiaj otrzymałam, w ramach reklamacji, ma te same wady co poprzednio. Są znowu z tymi samymi kreskami, rowkami na tylnej okładce. Najwidoczniej teraz drukują z takim "ozdobnikiem". Albo znowu przed wysłaniem nie sprawdzono jakości wydruku. 
     Ale przynajmniej tym razem książki były lepiej zabezpieczone (folia bąbelkowa, dużo papieru dookoła zawartości, a nie coś w rodzaju tekturowej koperty, która niezbyt spełniała swoją funkcję). 
     A jeszcze jedno. Pytam doradcę systemu Ridero, czy za każdym razem drukują to, co otrzymują,  czy może zdarza im się wydrukować poprzednią wersję. Konsultantka/doradca klienta zapewniła, że aktualną. Ciekawe... Za pierwszym razem moja książka miała 151 stron, za drugim 152, bo dopisałam trochę. Reklamacja dotyczyła książki w tej drugiej wersji, a otrzymałam (dzisiaj) tą, gdzie jest 151 stron, czyli starszą wersję.



piątek, 15 listopada 2019

Mam serdecznie dosyć Ridero.

     W piątek (8.11) napisałam do Ridero i powiadomiłam z jakimi wadami otrzymałam wydrukowane książki. 

Odpowiedz:



"Dzień dobry,
zdjęcia wady wydruku można przysłać nam na support@, możemy wtedy zwrócić się do drukarni z zapytaniem o reklamację.
https://ridero.eu/pl/faq/?p=481
Pozdrawiam
Joanna
Doradca serwisu Ridero"

     Wysyłam zdjęcia i wysyłam i chyba nie docierają, ale tekst pisany tak, bo otrzymuję odpowiedzi. Wczoraj (14.11) znowu wysłałam fotki. Oto dowód - zrzut ekranu przedstawiający historię wysłanych do Ridero maili.  Reszta korespondencji z nimi jest już w roboczych, bo trochę się tego nazbierało. 

Czwartek, 14.11, godzina: 13:03 i 13:08




Wczoraj (14.11) odebrałam takiego maila
godzina:  14:20


"Szanowna Pani,
kontakt z Autorami, zwłaszcza w przypadku realizacji usług, następuje poprzez wiadomości mailowe, na adresy podane na naszej stronie czyli support@ridero.pl praz print@ridero.pl
Koleżanka z działu marketingu, odpowiadająca na zapytania na Facebooku, nie ma możliwości "załatwienia" reklamacji, dlatego też poprosiła Panią o skierowanie reklamacji do naszego działu.
Ja, w odpowiedzi na Pani wiadomość, poprosiłam o przysłanie nam zdjęć wad książki, które to zdjęcia, wraz z opisem i numerem zamówienia, przekazuję do drukarni w ramach postępowania reklamacyjnego. Rozpatrywanie reklamacji może, wg prawa, potrwać do 14 dni ale od momentu przedstawienia przez klienta dowodu na wadę towaru, w tym wypadku prosiliśmy o fotografie.

Nie prosiliśmy Pani o wypełnienie żadnego formularza reklamacyjnego, o czym pisze Pani na swojej stronie.
Nie otrzymała Pani od nas wiadomości typu "Kolejna odpowiedz to była formułka typu "kopiuj wklej" z poradnika jak postępować w razie różnych problemów zgłaszanych przez klientów.", jedynie prośbę o zdjęcia oraz link do informacji o reklamacji w naszym dziale Pomocy.
Pisze Pani o utrudnianiu złożenia reklamacji a my nadal nie otrzymaliśmy od Pani zdjęć wad książek, których wymaga od nas drukarnia do rozpatrzenia reklamacji. W związku z tym reklamacja nie mogła zostać jeszcze przekazana do drukarni.

Ponownie proszę więc o załączenie do wiadomości zwrotnej zdjęć opisanych przez Panią wad książki.

Pozdrawiam
Joanna
Doradca serwisu Ridero"

Według mnie to jest formularz. 
Pojawia się pod adresem:
 który mi podano 
w mailu zaprezentowanym przeze mnie
na samej górze tego wpisu. 

Wypełniłam takie coś i wysłałam już w zeszłym tygodniu, w piątek, 8.11
**********
Zanim ustosunkują się do mojej reklamacji 
(według doradcy serwisu Ridero mają na to 14 dni) 
znajdę inne wydawnictwo, 
bo do 24. 12 chcę mieć wydrukowaną moją drugą książkę. 

czwartek, 14 listopada 2019

Ridero - nie polecam ich!

     W piątek (8.11) zgłosiłam Ridero z jakimi wadami otrzymałam książki. 
O moim niezadowoleniu z druku pisałam w poprzednim poście. 

Miałam wypełnić formularz reklamacyjny. 
Zrobiłam to, ale ponoć go nie otrzymali. 

Odpowiedz:

"Szanowna Pani, prosimy o wiadomość e-mail na adres: support@ridero.pl - wtedy będziemy mieli możliwość rozpoczęcia procedury reklamacyjnej."

Zrobiłam to, co mi poradzono. Napisałam, opisałam zaistniałą sytuację, wysłałam pod podany adres. 

Kolejna odpowiedz to była formułka typu "kopiuj wklej" z poradnika jak postępować w razie różnych problemów zgłaszanych przez klientów. Byłam telemarketerką i miałam taką knigę z tekstami, które były bardzo pomocne w problematycznych sytuacjach. Nie trzeba było główkować, wysilać się wystarczyło jedynie wygłosić stosowną formułkę.

"Szanowna Pani, jest mi bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Kwestię reklamacji będą z Panią konsultować Koleżanki z Działu Poligrafii: print@ridero.pl. Niestety, takie sytuacje się czasem zwyczajnie zdarzają - nie mamy na wszystko wpływu."

"Mam nadzieję, że szybko uda się znaleźć rozwiązanie."

Dla mnie szybko to na przykład następnego dnia.

We wtorek (12.11) i w środę (13.11) zero informacji i korespondencji od Ridero. 
W czwartek (14.11) zapytałam co z moją reklamacją. 


"Szanowna Pani, prosimy o wiadomość e-mail na adres: support@ridero.pl - wtedy będziemy mieli możliwość rozpoczęcia procedury reklamacyjnej."

W piątek (8.11) już to zrobiłam, tzn. wysłałam na ten adres, bo w piątek dostałam identyczną informację/odpowiedz. Ile jeszcze razy mam to zrobić, żeby zabrali się za rozpatrzenie mojej reklamacji?
Pewnie i tak nic z tym nie zrobią. Zostanę z książkami z wadami, które nadają się jedynie by wyrzucić je do śmietnika.

Widzę, że utrudniają zamiast pomóc. 
Proszę wypełnić formularz, 
proszę wysłać maila tu, 
proszę to samo wysłać pod inny adres. 
I nic z tego nie wynika. 

Wysłałam reklamację:
* support@ridero.pl 
* print@ridero.pl
 Ciekawe co teraz wymyślą, by mnie zniechęcić. 

TYDZIEŃ TEMU OTRZYMAŁAM KSIĄŻKI,
 A KOŃCA REKLAMACJI NIE WIDAĆ. 

piątek, 8 listopada 2019

Niezadowolona z dodruku.

Zamówiłam dodruk mojej książki: "Co było minęło?"
 Poprzednio byłam zadowolona z efektu teraz już nie. 


Dobrze, że to tylko 8 egzemplarzy, bo gdyby więcej to moja złość byłaby proporcjonalnie większa. Ale i tak pieniądze wyrzucone w błoto. 
Takie książki do niczego nie nadają się, 
a miały być prezentami i służyć do prezentowania mojej książki.  

Wszystkie otrzymałam z wadami. 
Na tylnej okładce jest coś odciśnięte.
Są 3 linie: 2 poziome i 1 pionowa, krzyżują się w rogach.








Dodatkowo na 1 jest jeszcze inna przykra niespodzianka
czarna plama,
chyba farba drukarska:






Jak to świadczy o wydawnictwie "Ridero"
 i o mnie również? ŹLE!!!


Moją drugą książkę wydam gdzieś indziej.
Nie chcę by ktoś dostał ją i znalazł pod choinką (24.12) 
coś takiego, jak wyżej zaprezentowałam. 

I z jeszcze jednego powodu.
Bo wysyłają za pośrednictwem firmy kurierskiej ups,
a ja nie znam gorszej!
Wczoraj też miałam z nimi problem by otrzymać moje książki.


Czy ktoś ogląda wydrukowane książki zanim trafią one do zleceniodawcy,
zanim zostaną wysłane do autora?
Obawiam się, że nie.

Wstyd komuś pokazać taką książkę, podarować z takimi wadami. 

środa, 16 października 2019

Otrzymałam wydrukowaną moją książkę :-)

     Wczoraj kurier (ups) przyniósł...
 moje wydrukowane książki: "Co było minęło?". 

Jestem mega zadowolona
z efektu również.  

Bałam się jak wyjdzie obrazek. Nie był super jakości. Wykorzystałam znaleziony w internecie i udostępniany na stronach, gdzie można pobierać i nie bać się, że ktoś będzie mieć o to pretensje. 
Obrazek wyszedł bardzo ładny, wyraźny. Całość pięknie się prezentuje. Zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach. 
Okładka świecąca, nie matowa i trudno było ją obstrykać. 




* Druk czarno - biały.
* Kolory na okładce takie jakie miały być. 
* Papier offset.
* Książka klejona
(ale może być szyta).
* Format A5.
* Okładka miękka.

Można wybrać druk kolorowy i twardą okładkę,
ale ja wybrałam tańszą opcję. 


W cenę była wliczona przesyłka firmą kurierską 
 i 2 książki dla biblioteki narodowej. 
Zamówiłam 5 sztuk i tyle otrzymałam. 


Im więcej książek tym cena 1 egzemplarza niższa. 






Pierwszy raz drukowałam książkę
i pierwszy raz korzystałam z usług Ridero.

2.10 wieczorem przekazałam książkę do druku.
Następnego dnia przyjęto zamówienie.
14.10 dostałam maila, że książki wysłano,
a 15.10, 2 tygodnie później, książki już były u mnie :-)

Frajda niesamowita.
Wielka radość. 
Polecam!

poniedziałek, 7 października 2019

Ridero. Inteligentny system wydawniczy.

     Moja książka powstała na stronie: Ridero. To inteligentny system wydawniczy. Pisałam w wordzie i przeniosłam skopiowany tekst. W obu przypadkach błędy, literówki były zaznaczane, więc od razu je poprawiałam.

Dostępne usługi:
* zamów korektę książki,
* zamów osobistego asystenta,
zamów projekt okładki,
uruchom sprzedaż swojej książki,
* pobierz pliki,    

3 pierwsze są płatne!


WAŻNE!!!
Na obrazku poniżej, w drugim rzędzie, po lewej jest dyskietka. 
Służy ona do zapisywania wszelkich zmian jakich dokonujemy 
i które chcemy zachować. 




1.
Pierwszy krok to logowanie na stronie. 


Ja wchodzę przez facebooka. 


2.
Potem tworzenie książki


3. 
Gdy już utworzycie książkę pojawi się napis "EDYCJA"


Edycja jest też możliwa po kliknięciu: "TEKST", "OKŁADKA"
(zależy co mamy zamiar edytować)



Wybieracie w zależności, czy to powieść, czy tomik wierszy, 
czy ma być dedykacja, czy nie. 
Ja zdecydowałam się na "zwykły tekst".
"Co było minęło?" to powieść (z wątkiem miłosnym; NIE ROMANSIDŁO!)

4.
Można samemu stworzyć okładkę 
"OKŁADKA"


Możemy załadować własny obraz, 
wybrać kolor okładki i napisów, 
dopisać autora i tytuł książki.

Albo zapłacić i zamówić projekt
(za 340 zł). 






Ja zdecydowałam się na swój obrazek 
i eksperymentowałam z kolorystyką. 
W końcu okładka jest fioletowo - żółta :-).



Jeśli chcemy zobaczyć nasze dzieło wybieramy: "PODGLĄD". 
Tutaj można też pobrać pliki (EPUB 3 za darmo).
Jest też opcja: "Umieść w księgarniach". 


5. 
"PUBLIKACJA" - informacje o książce, autorze. Sami wypełniamy. 


To co wpiszecie pojawi się po prawej stronie, z tyłu, na okładce. 
(zaznaczyłam na czerwono)

6.
"STRONA KSIĄŻKI" - można zobaczyć jak prezentuje się nasza książka, strona po stronie. 
Fajnie wertuje się kartki (klikając ich rogi). 


"STREFA AUTORA"
(w prawym, górnym rogu)
tu znajdziemy naszą książkę/nasze książki.
Klikamy tę, którą chcemy edytować, opublikować, itp. 

"POMOC"
(napis na zielonym tle)
w prawym , dolnym rogu możemy napisać do konsultanta Ridero,
 jeśli mamy pytanie, czy jakiś problem związany z książką. 


Wszystko można zlecić wydawnictwu, 
ale ja wolałam pobawić się i zrobić wszystko sama.