środa, 25 września 2019

Fragment 25.


     Krystian i Jakub pojechali motorami do pubu, żeby pogadać.
- Co to jest? – zapytał Jakub, gdy Krystian podsunął mu kartkę.
- Sara to do mnie napisała.
Po przeczytaniu Jakub powiedział:
- Moja pierwsza żona… Nie wiem, czy pamiętasz, że odpowiadała czytelnikom na nurtujące ich pytania. Ona porównywała miłość do kwiatów. Przypominała, że należy o nie dbać. Nie wystarczy podlewać. Trzeba nawozić, podcinać, przesadzać. Ty nadal nie dbasz o tego swojego badylka?
- Żaden ze mnie ogrodnik. Zaniedbuję Sarę, zniechęcam ją do siebie, żeby ktoś inny lepiej niż ja zaopiekował się tym moim pięknym kwiatem.
- Naprawdę chcesz by odeszła?
- Nie chcę, ale marzy o życiu we Włoszech. Chcę, żeby była szczęśliwa.
- Nie rozumiem po co tak długo chcesz to ciągnąć. Ignorujesz ją i kiedyś powie „dość”, ale nie lepiej, skoro taki masz zamiar, żebyś już teraz zwrócił jej wolność? Rozwód i zrobi co zechce, poleci gdzie będzie mieć ochotę. Sam sobie szkodzisz.
- To moje życie i moja sprawa! Lubię cię i jeśli ma tak pozostać to nie próbuj – jak to mówią - być w mojej skórze. Nie wczuwaj się w moje położenie.
- To może następnym razem dzwoń do telefonu zaufania i im opowiadaj o swoich zmartwieniach, bo ja będąc twoim przyjacielem chcę ci pomóc, a nie jedynie słuchać o twoich problemach, troskach.
- Wiem, że mogę na ciebie liczyć, nawet gdy na własne życzenie, po raz kolejny,  spieprzam sobie życie. Ale nie chcę rozwodu. To musi być decyzja Sary.
- Współczuje ci. Mam rozwód na swoim koncie. Nic przyjemnego, ale czasem to konieczność.
- Zmieńmy temat. -  zaproponował Krystian. - Widziałeś ten filmik? Para stoi pod drzewem, obok niego motor. Zaczyna padać deszcz, on ściąga skórzaną kurtkę. Dziewczyna cieszy się, że chłopak taki troskliwy, a on okrywa kurtką motor.
- O! Pojawiły się nowe rzeczy na naszym ulubionym forum dla motomaniaków.
Po chwili:
- Mnie podoba się mem z domkiem. – powiedział Jakub. – Kurna, obskurna, malutka, nieciekawa chatka pokazana przed wygraniem w totolotka i po. Nie zmienia się. Tylko 4 ścigacze pojawiają się przed nią po wygraniu kasy.
- Jutro tłusty czwartek. Trzeba zjeść jak najwięcej pączków. Im więcej kalorii, tym więcej będzie trzeba spalić jeżdżąc na motorze. – cieszył się Krystian.
- Uważaj, bo po tych pączkach nie wciśniesz się w kombinezon.
- A te dwie laski. Na pierwszej fotce jedna szepcze do drugiej, że „on ma potwora między nogami”. A na drugiej pokazują motocyklistę na motorze.
- Sorry, nie wiem dlaczego pomyślałem o Amandzie. Ona lubiła motory i przejażdżki z tobą. – wspominał Jakub. Ten następny mem też kojarzy mi się z nią. Facet z „pięćdziesięciu twarzy Greya” zasłania oczy babce i mówi: „Chodź, pokażę ci rozkosz, jakiej nie dał ci żaden inny mężczyzna”. Niżej jadą razem na ścigaczu.
- Nie wiem co najbardziej ją kręciło. Mój motor, jazda nim, czy coś innego.
- Napalała się też na widok ciebie w kombinezonie. Zdejmować go z ciebie pewnie również lubiła.
- Mówisz tak, jakbyś mi zazdrościł.
- Bo tak było. Nie tylko ja. Chłopacy i pewnie nauczyciele płci męskiej też. Naście lat, hormony buzowały, a ty miałeś taką dziewczynę. I jak wyglądała w tym kombinezonie od ciebie. Nie można było oczu oderwać. Wyobrażałem ją sobie bez ubrania. I siebie na twoim miejscu. Naprawdę cholernie ci zazdrościłem.
- Myślałem, że tylko Natan napalał się i miał na nią chętkę. Zapamiętałeś jej imię w odróżnieniu do niego. Utkwiła ci w pamięci. Ale niezdanej matury to na pewno nikt mi nie zazdrościł. – powiedział Krystian.
- Mnie wtedy żal było ciebie tak, jak teraz tego gostka. Zobacz. Siedzi zimą na balkonie. Ma na sobie kombinezon, kask na głowie i czeka na wiosnę. Zupełnie jak ja i ty Kris.
- Ten zrozpaczony facet, niecierpliwie czekający, aż mechanik naprawi jego motor też prawie chwyta za serce. Wygląda jakby martwił się o kogoś bliskiego, kto trafił do szpitala, albo umarł. Miota się, nie może znaleźć sobie miejsca z powodu motoru.
- A ten biedak. Mumia. Calutki w gipsie. Ty w szpitalu, po wypadku, nie spytałbyś o swój stan, ale o to czy motor za bardzo nie ucierpiał. – powiedział Jakub.
- Skąd wiesz?
- Bo cię znam nie od wczoraj.
- Zobacz to. Paniena rozmawia ze swoim facetem o walentynkach. On jej na to, że pierdoli to, bo sezon i musi kupić opony.
- Przez motor, jazdę okłamałeś kiedyś Sarę? – zapytał Jakub.
- No. Zabierałem Patryka na przejażdżkę, a jej mówiliśmy, że byliśmy w wesołym miasteczku.  Albo gdy uczyłem go jeździć to wciskaliśmy jej kity, bo nie rozumie mojej pasji. Nie lubi, gdy jeżdżę. Grozi rozwodem jeśli kupię motor synowi. A Patryk połknął bakcyla. Nie wie, że on jeździ na moim starym motorze.
- Tym pierwszym?
- No.
- Masz go jeszcze? Ale miałeś wtedy fuksa. Farciarz. Dostałeś od obcego faceta motor. Czerwone Suzuki. – Jakubowi znowu zebrało się na wspominki.
- Przypomnij mi za co według ciebie dał mi go? Sugerowałeś, że zostałem męską dziwką? Albo modelem.
- Nie wiedziałem, że jesteś pamiętliwy. Do tej pory nie byłeś. Nikt nikomu nie daje motoru za darmo. Trudno było w to uwierzyć. Pomyślałem, że ty, z tą swoją śliczną buźką, mogłeś na tym zarabiać i niestety palnąłem to.
- Jasne. Skoro mogłem komuś ukraść motor to czemu nie mógłbym…
- Przepraszam! Nie powinienem wtedy tak mówić. Nie ukradłeś, a pożyczyłeś. Ale przyznaj, że miałeś szczęście. Trafiłeś do tej fundacji za karę, a twój wolontariat został nagrodzony motorem.
- Szczęście w nieszczęściu. Facet poszedł do bankomatu, zostawił motor i kluczyki, więc przejechałem się jego czarnym jak smoła kawasaki. Wsiadłem i odjechałem nie myśląc o konsekwencjach.
- Monitoring zarejestrował to i ty, z twoim wyglądem, nie byłeś w stanie ukryć się w tłumie. Żartuję! Nie musieli szukać, bo sam wróciłeś. Przecież po przejażdzce oddałeś. I to umyty.
- Ty znowu o moim wyglądzie. Jeszcze trochę, a zmienisz orientację.
- Twój ojciec nieźle się wtedy wściekł. Dobrze, że załatwił sprawę. – przypomniał Jakub.
- Jak zwykle zapłacił by zatuszować wybryki synów. Wymyślił sobie godziny do odpracowania, prace społeczne.
- Zgłosił cię jako wolontariusza w tej fundacji. Byłeś wprost „zachwycony”, gdy ci to oznajmił. Zostałeś wysłany do domu faceta, żebyś pomógł w remoncie, czy przeprowadzce? I dostałeś od niego motor.
- Wciąż wątpisz, że naprawdę mi go podarował. Był na wózku. Nie mógł jeździć. Zobaczył jak się podniecałem, na widok motoru, nie faceta. Nie miał komu go przekazać. Oddał w dobre ręce.
- Szkoda, że nie w moje. – westchnął Jakub.
- Nie przypominam sobie, żebyś chodził ze mną do tej fundacji.
- Chciałem, ale miałem szlaban. Bo gdy pożyczyłeś sobie to cudze kawasaki zwiałem z miejsca zdarzenia, żeby nic nie powiedzieć policji. Byłem świadkiem, ale nie chciałem, by przeze mnie dotarli do ciebie. Twój ojciec rozmawiał z moimi starymi o tym. Stąd wiedzieli, że cię kryłem.
- Nie wiedziałem. – Krystian naprawdę nie miał o tym pojęcia.
- Dobrze, że twój ojciec zatuszował sprawę tej przejażdżki cudzym motorem. Gdyby nie on nie wiadomo jak to by się skończyło. Byłbyś w policyjnych kartotekach. Lepiej wpisać do cv wolontariat, niż żeby ciągnęło się za człowiekiem, że był karany, siedział. W aresztach, w więzieniach, nawet w poprawczakach dochodzi do pobić, gwałtów, morderstw.
- Masz całkowitą rację. Wtedy, z tą przejażdżka, to był impuls. Nie pomyślałem czym to mogło grozić. Ojciec wiedział, bo rozmawiał z adwokatem. Wstyd się przyznać, ale przestraszyli mnie mówiąc jaki mógł być wyrok.
- Pewnie poprawczak. Byłeś nastolatkiem, wcześniej niekaranym. Nieźle by cię tam przeczołgali. Gdybyś był starszy to pewnie zawiasy.
- I chciałeś dodać coś na temat mojej rzekomej urody, ślicznej buźki. Widzę ten uśmieszek. Nie odgryź sobie języka gryząc się w niego następnym razem. Niech pomyślę… Chciałeś powiedzieć, że przeklinałbym to, że jestem przystojny. Chociaż nie jestem.
- Niech ci będzie, że chciałem. Cieszyłbyś się powodzeniem. Ale to nie byłoby to, co z Amandą lecz coś wręcz przeciwnego. Mniej fajnego i nieprzyjemnego.
Krystian wzdrygnął się na myśl o tym.
- Nie zasnę, będę mieć koszmary. – dowcipkował, żeby Jakub nie zorientował się jak naprawdę jego słowa podziałały na Krystiana. – I to ma być przyjaciel.
- Mówiłeś o suzuki i kawasaki Sarze? A o nauce trików, z Filipem? Jestem pewien, że nie.
- Nie wiem którego by najpierw zabiła, albo pobiła, jego, czy mnie. – Krystian przemilczał sprawę tych dwóch motorów. Oczywiste było, że nie opowiadał jej o tym.
- Ten wasz znajomy ze studiów to nieźle zarabia na tych swoich filmikach, jako youtuber. Ma trzy motory. Jeden do kaskaderki, a do tego bimotę i aprillę. Tylko ja biedny mam jeden motor.
- Tak, tylko to ducati corse, które nazywasz swoją niebieska strzałą to już twój kolejny motor. Czwarty? Piąty? Jamaha, bmw, honda. Czego ty nie miałeś.
- Triumpha nie miałam. I tych co Filip.
Wrócili do komentowania wpisów na forum.
- To jest dobre: „Nie pijesz, nie palisz, nie chodzisz do klubów. Jak to możliwe, że ciągle nie masz kasy?”. – przeczytał Jakub. - Bo mam motocykl kobieto! Moja pierwsza żona też tego nie rozumiała. Jak przyszło co do czego wybrałem motor, nie ją. Ileż można kłócić się. Według niej wsiadałem na motor i uciekałem od problemów. Moim największym problemem była ona.
- Gdy ci smutno, gdy ci źle, wsiądź na motor, przejedz się. – powiedział Krystian.
- W punkt. Z moją drugą małżonką jest trochę podobnie jak z tą parą na ławce. Ona obrażona podejrzewa go, że ma inną, a on rozmyśla o motorze, o ustawieniach.
Podeszły do nas dwie dziewczyny. Zapytały:
- Postawicie nam drinki?
- Lubicie motory? – spytał je Jakub.
Odpowiedziały, że nie.
- No to nie ma co nawet zaczynać tej znajomości, bo my bardzo lubimy.
- Ale je spławiłeś. - powiedział rozbawiony Krystian.
- Mało brakowało, a powiedziałbym coś innego. Coś bardziej w stylu Natana.
- On spytałby je co one mu postawią w zamian za te drinki.
- Za drogie drinki i na widok jego samochodu chętnie kontynuowałyby znajomość z nim.
- Już widzę tą ich „znajomość”. Byłaby baaardzo krótka. Szybki numerek i baj, baj.
- Powiedziałeś to tak jakbyś żałował, że je spławiłem.
- Sara, jeśli zauważyła moje wyjście, w co wątpię, to już pewnie nie rozmyśla co robię, gdzie jestem, z kim.
- Co ci chodzi po głowie? Za długo żyjesz w celibacie?
- „Z jazdą motocyklem jest jak z seksem – musisz zaufać gumie.”
- Chyba ty Kris. – zaśmiał się Jakub.
- Mem taki na forum. Co do seksu… Jeszcze mam żonę.
- A ja po rozmowie o Amandzie i na widok tych dwóch od drinków prawie zapomniałem o swojej. Zobacz ilu komentujących nie może poprzestać na jednym motorze. Marzą im się kolejne. – Jakub chciał odwrócić uwagę przyjaciela i swoją od myśli o skoku w bok.
- Zupełnie tego nie rozumiem. – zażartował Krystian.
- Akurat. Już ci wierzę. Niedawno mówiłeś coś zupełnie innego. Mam pomysł na mema. Ty w kombinezonie, w kasku, oczywiście na motorze, hondzie i napis: „Właśnie kupowałem wymarzoną hondę CBR, ale zadzwonił ten pieprzony budzik”. Wiesz taka twoja wizualizacja. Oczami wyobraźni już jechałeś na niej.
- Mnie nic nie powstrzyma, nawet żona. – wtrącił się gostek siedzący obok. – Bo „Posiadanie motocykla jest jak jedzenie chipsów w kościele. Patrzą na ciebie z oburzeniem, ale tak naprawdę też by tak chcieli”. Słuchałem o czym mówicie. I też wszedłem na to forum co wy. Świetne i zabawne są te memy i filmiki poświęcone motorom. A jakie fotki, jakie maszyny. Ja nie mam żony. Udowodniłem innym, że miłość można sobie kupić. Sprawiłem sobie motor. Co za szczęście. Jesteśmy nierozłączni. Pokazał coś w rodzaju srebrnej obrączki z napisem yamaha. Miron.
- Jakub.
- Krystian.
- Prowadzę bloga o moich wojażach motorem. – powiedział Miron.
Pokazał im.
- Podróże to nie dla mnie, ale twój motor… Yamaha R1. – powiedział Krystian. - Czarny mat i do tego te wstawki fluo… Niesamowicie wygląda. Zielone felgi i napisy. Jeszcze lepiej – jak dla mnie – gdyby owiewka i zadupek były fluo, reszta czarna.
- Jak dla mnie zbyt oczojebny by wtedy był.
- To co jest w kolorze fluorescencyjnym rzeczywiście świeci? – zapytał Jakub.
- Przed pubem stoi. Idź, zobacz i przekonaj się na własne oczy.
- Twoja towarzyszka na tym zdjęciu ma czarny kombinezon. Buty i kask fluo. Pasuje do motoru. — powiedział Krystian.
- Moja chwilowa narzeczona. A tu czarna kiecka, z elementami fluo i buty zieleń fluo. Pazurki też miała pasujące do reszty. Już nie na przejażdżkę wybieraliśmy się. – Miron pokazał na blogu kolejną stylizacje dziewczyny. - Kawasaki ninja jest twoje? – zapytał Krystiana.
- Tak. Darzę sentymentem te motory.
- Jako dziecko miał taki model, a teraz nie może się z tą swoją kawą rozstać, chociaż wzdycha do hondy CBR. – powiedział Jakub. Pokaż mu to zdjęcie. W lewej ręce model, a obok stoi identyczne kawasaki ninja. Nawet kolor się zgadza.
- Repsol ci się marzy? – spytał Miron.
- Nie, ten napis „Repsol” nie odpowiadałby mi. Jest za duży. Po prostu CBR, koniecznie żółta.
- Kris ma bzika na punkcie żółtych: RR, ducati 1098. Na zlotach lata od żółtego do żółtego i CBR-ki ogląda. – powiedział Jakub.
- Widziałem hondę CBR biało – niebieską. Owiewka pół na pół. Rewelka!. – Miron pokazał im zdjęcie.
- Niebiesko – biała często spotykana, ale biało – niebieskiej nie widziałem. – przyznał Krystian.
- Jedziemy pośmigać po mieście? - zaproponował Miron. - Nocą jest zajebiście.
No i pojechali we trzech. Dżinsy i czarne, skórzane kurtki mieli na sobie, bo kto do pubu wchodzi w kombinezonie motocyklisty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz