W piątek (8.11) napisałam do Ridero i powiadomiłam z jakimi wadami otrzymałam wydrukowane książki.
Odpowiedz:
"Dzień
dobry,
zdjęcia wady wydruku można przysłać nam na support@, możemy wtedy
zwrócić się do drukarni z zapytaniem o reklamację. https://ridero.eu/pl/faq/?p=481
Pozdrawiam
Joanna
Doradca
serwisu Ridero"
Wysyłam zdjęcia i wysyłam i chyba nie docierają, ale tekst pisany tak, bo otrzymuję odpowiedzi. Wczoraj (14.11) znowu wysłałam fotki. Oto dowód - zrzut ekranu przedstawiający historię wysłanych do Ridero maili. Reszta korespondencji z nimi jest już w roboczych, bo trochęsię tego nazbierało.
Czwartek, 14.11, godzina: 13:03 i 13:08
Wczoraj (14.11) odebrałam takiego maila
godzina: 14:20
"Szanowna
Pani,
kontakt z Autorami, zwłaszcza w przypadku realizacji usług, następuje
poprzez wiadomości mailowe, na adresy podane na naszej stronie czyli support@ridero.pl praz print@ridero.pl
Koleżanka z
działu marketingu, odpowiadająca na zapytania na Facebooku, nie ma możliwości
"załatwienia" reklamacji, dlatego też poprosiła Panią o skierowanie reklamacji
do naszego działu.
Ja, w odpowiedzi na Pani wiadomość, poprosiłam o
przysłanie nam zdjęć wad książki, które to zdjęcia, wraz z opisem i numerem
zamówienia, przekazuję do drukarni w ramach postępowania reklamacyjnego.
Rozpatrywanie reklamacji może, wg prawa, potrwać do 14 dni ale od momentu
przedstawienia przez klienta dowodu na wadę towaru, w tym wypadku prosiliśmy o
fotografie.
Nie prosiliśmy Pani o wypełnienie żadnego formularza
reklamacyjnego, o czym pisze Pani na swojej stronie.
Nie otrzymała Pani od
nas wiadomości typu "Kolejna odpowiedz to była formułka typu "kopiuj wklej" z
poradnika jak postępować w razie różnych problemów zgłaszanych przez klientów.",
jedynie prośbę o zdjęcia oraz link do informacji o reklamacji w naszym dziale
Pomocy.
Pisze Pani o utrudnianiu złożenia reklamacji a my nadal nie
otrzymaliśmy od Pani zdjęć wad książek, których wymaga od nas drukarnia do
rozpatrzenia reklamacji. W związku z tym reklamacja nie mogła zostać jeszcze
przekazana do drukarni.
Ponownie proszę więc o załączenie do wiadomości
zwrotnej zdjęć opisanych przez Panią wad książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz