piątek, 15 listopada 2019

Mam serdecznie dosyć Ridero.

     W piątek (8.11) napisałam do Ridero i powiadomiłam z jakimi wadami otrzymałam wydrukowane książki. 

Odpowiedz:



"Dzień dobry,
zdjęcia wady wydruku można przysłać nam na support@, możemy wtedy zwrócić się do drukarni z zapytaniem o reklamację.
https://ridero.eu/pl/faq/?p=481
Pozdrawiam
Joanna
Doradca serwisu Ridero"

     Wysyłam zdjęcia i wysyłam i chyba nie docierają, ale tekst pisany tak, bo otrzymuję odpowiedzi. Wczoraj (14.11) znowu wysłałam fotki. Oto dowód - zrzut ekranu przedstawiający historię wysłanych do Ridero maili.  Reszta korespondencji z nimi jest już w roboczych, bo trochę się tego nazbierało. 

Czwartek, 14.11, godzina: 13:03 i 13:08




Wczoraj (14.11) odebrałam takiego maila
godzina:  14:20


"Szanowna Pani,
kontakt z Autorami, zwłaszcza w przypadku realizacji usług, następuje poprzez wiadomości mailowe, na adresy podane na naszej stronie czyli support@ridero.pl praz print@ridero.pl
Koleżanka z działu marketingu, odpowiadająca na zapytania na Facebooku, nie ma możliwości "załatwienia" reklamacji, dlatego też poprosiła Panią o skierowanie reklamacji do naszego działu.
Ja, w odpowiedzi na Pani wiadomość, poprosiłam o przysłanie nam zdjęć wad książki, które to zdjęcia, wraz z opisem i numerem zamówienia, przekazuję do drukarni w ramach postępowania reklamacyjnego. Rozpatrywanie reklamacji może, wg prawa, potrwać do 14 dni ale od momentu przedstawienia przez klienta dowodu na wadę towaru, w tym wypadku prosiliśmy o fotografie.

Nie prosiliśmy Pani o wypełnienie żadnego formularza reklamacyjnego, o czym pisze Pani na swojej stronie.
Nie otrzymała Pani od nas wiadomości typu "Kolejna odpowiedz to była formułka typu "kopiuj wklej" z poradnika jak postępować w razie różnych problemów zgłaszanych przez klientów.", jedynie prośbę o zdjęcia oraz link do informacji o reklamacji w naszym dziale Pomocy.
Pisze Pani o utrudnianiu złożenia reklamacji a my nadal nie otrzymaliśmy od Pani zdjęć wad książek, których wymaga od nas drukarnia do rozpatrzenia reklamacji. W związku z tym reklamacja nie mogła zostać jeszcze przekazana do drukarni.

Ponownie proszę więc o załączenie do wiadomości zwrotnej zdjęć opisanych przez Panią wad książki.

Pozdrawiam
Joanna
Doradca serwisu Ridero"

Według mnie to jest formularz. 
Pojawia się pod adresem:
 który mi podano 
w mailu zaprezentowanym przeze mnie
na samej górze tego wpisu. 

Wypełniłam takie coś i wysłałam już w zeszłym tygodniu, w piątek, 8.11
**********
Zanim ustosunkują się do mojej reklamacji 
(według doradcy serwisu Ridero mają na to 14 dni) 
znajdę inne wydawnictwo, 
bo do 24. 12 chcę mieć wydrukowaną moją drugą książkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz