Krystian będąc
kurierem przynosił co 3 – 4 tygodnie zapas karmy dla mojego kota Bazyla.
Czasem, w międzyczasie, kupowałam przez internet coś innego, na przykład
kapsułki z kawą do ekspresu. Jeśli był wybór zaznaczałam firmę kurierska, w
której pracował, jako dostawce moich paczek.
Po naszym spotkaniu pragnęłam znowu Go zobaczyć, ale nie
byłam pewna, czy On też tego chce.
Znałam Jego numer telefonu, ale pewnie służbowy. Nie
zadzwoniłam do Niego. Powiedzmy, że tak mnie wychowano. Nie latałam za
facetami. Nie kontaktowałam się z nimi jako pierwsza.
Zamówiłam jedzenie dla kota. Paczkę przyniósł inny
kurier. Myślałam, że jak zwykle będzie to Krystian.
Zmartwiło mnie to i zastanowiło. Pomyślałam, że może
zmienił pracę. Brałam pod uwagę wypadek, chorobę. Na koniec już byłam prawie
pewna, że po prostu nie chciał już dostarczać moich paczek.
**********
- Natan!? Korzystasz z facebooka? – spytał Krystian
brata.
- Tak.
- A mógłbyś coś dla mnie sprawdzić?
- Kogo?
- Podam ci imię i nazwisko, ale nie będziesz zadawać
pytań.
- Mam ci pomóc, a ty jeszcze stawiasz jakieś warunki?
- Masz u mnie dług wdzięczności. Zapomniałeś?
- Nie szantażuj mnie! To nie jest kolejny twój głupi
pomysł? Nie pakujesz się w kłopoty?
- Nie. Przysięgam!
- Dobra, niech będzie, że niby ci wierzę. O kogo chodzi?
Widzę, że to jakaś tajemnica. Siadaj. Tu wpisz imię i nazwisko tej osoby. Po
lewej możesz znaleźć informacje typu: gdzie mieszka, czy jest w związku,
ukończone szkoły, praca. Tu są fotki, a tu znajomi.
Natan pokazał jak korzystać z facebooka.
Krystian odwiedził profil Sary . Wśród jej znajomych
zobaczył gostka, z którym rozmawiała.
Ona miała dużo rzeczy utajnionych, ale on zamieszczał
sporo zdjęć, zwłaszcza swoich z nią, z ich podróży. Wynikało z tego, że
studiowali razem. Była starsza od Krystiana. Trzy lata.
- Poszukiwania ujawniły coś, co nie przypadło ci do
gustu? – zapytał Natan widząc bardzo zamyślonego brata.- Ziemia do Krystka!
- Co? – zapytał wyrwany z zadumy Krystian.
- Dowiedziałeś się czegoś co niezbyt ci się spodobało.
- Sprawdzałem… Nie ważne.
- Widzę, że jednak ważne. Chodzi o dziewczynę.
- Tak. Nie wiem dlaczego ci to mówię.
- Pokażę ci coś w rodzaju czatu. Możesz do niej napisać.
- Po co?
- Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Może czas założyć
profil na facebooku?
- Nie, nie chcę.
- Twoja strata. Pokopiować ci fotki, tej dziewczyny? Albo
pokażę ci jak to zrobić.
- Dlaczego to robisz?
- Co niby robię?
- Pomagasz mi.
- Bo, jak mówiłem wcześniej, widzę, że to dla ciebie
ważne. Ktoś wpadł ci w oko. Paczki jej doręczasz?
- Nabijasz się?
- Wcale nie. Przewrażliwiony jesteś. Jak inni mają
akceptować to, co robisz skoro ty sam nie możesz się z tym pogodzić? Praca jak
każda inna.
- Chyba masz rację.
- Jest wyjątkowa?
- Tak. Niestety starsza ode mnie i po studiach. Jeśli
dowie się ile mam lat i jakie mam
wykształcenie nic z tego nie będzie.
- Nie musi o tym wiedzieć. Przynajmniej na początku. Tak
myślałem, że zakochałeś się. Chodzisz jakiś taki struty. Pomyślałeś: „Co Natan
może wiedzieć na ten temat”. Zdradzę ci, że raz też to czułem, ale nigdy więcej!
Nie pozwolę sobie na taką słabość.
- Ty byłeś zakochany? Kiedy? W kim?
- Może kiedyś ci o tym opowiem, ale raczej nie licz na
to. Jaka ona jest? Ta twoja pani wyjątkowa.
- Nie powiem ci. I tak za dużo wygadałem. Dzięki za
pomoc.
- Drobiazg. Do usług.
**********
Krystian
poszedł do szkoły języków obcych, w której pracowała Sara. W sekretariacie, a
potem jej powiedział, że chce podszkolić swój angielski.
- Krystian? Co tu robisz? – zapytała widząc go.
Gdy wyjaśnił w jakim celu przyszedł posmutniała.
- Nie rób tego.
- Czego i dlaczego?
- Nie mam czasu tego wyjaśniać, bo zaraz mam zajęcia… Nie
wiem jak ty, ale ja nie skupiłabym się, gdybyś był na sali.
- Pomyślałem, że chodzi o coś zupełnie innego. Sorry, że
dopiero teraz kontaktuje się z tobą. Chciałem wcześniej, ale miałem sprawę do
załatwienia.
- Okay.
- Chyba nie tak całkiem Ok. Stało się coś?
- Nie.
- Kiedy znowu cię zobaczę? Jest do ciebie w drodze jakaś
paczka?
- Niedawno odebrałam jedzenie dla kota.
- Inny kurier ci ją dostarczył.
- Tak.
- Miałem urlop.
- Miło spędziłeś czas?
- Ani trochę. To nie był urlop wypoczynkowy. Wręcz
przeciwnie. Nie bój się, nie będę w twojej grupie. Niczego nie nauczyłbym się.
Tak jak ty nie mógłbym się skupić. Przyszedłem by cię zobaczyć.
- Nie mów, że stęskniłeś się za mną. Cieszę się, że
wpadłeś. Miło było cię zobaczyć.
- Mogę przyjść po ciebie, gdy skończysz?
- Tak. Za trzy godziny. Pasuje ci?
- Jasne. Będę.
**********
Zadzwonił domofon, potem ktoś zapukał do drzwi.
- Część! Przyniosłem ci kasę. – powiedział Natan
wręczając mi kopertę.
- Cześć, dzięki. – odpowiedziałam.
- Krystian? Ty tutaj? – zdziwił się Natan na widok brata.
- Jak widzisz.
- Mieszkacie razem? – spytał Natan.
- Domyślny jesteś.
- Znacie się? - spytałam
- To mój brat. – odpowiedzieli równocześnie.
- Natan już wychodzi. – powiedział Krystian.
- Chciałem pogadać z Sarą, ale skoro mnie wyrzucasz
zrobię to kiedy indziej. Jutro?
- Okay. – odpowiedziałam.
- To do zobaczenia.
- Skąd znasz mojego brata? – spytał Krystian.
- Tak właściwie to go nie znam. Dopiero przed chwilą, od
ciebie, dowiedziałam się jak ma na imię.
- Przecież przyniósł ci pieniądze! Bierzesz je od obcych?
- To mój klient. Co za źle kojarząca się nazwa.
Zleceniodawca brzmi lepiej. Robię tłumaczenia dla firmy, w której on pracuje.
- Natan pracuje u naszego ojca. – wyjaśnił Krystian.
- Nie wiedziałam. Nie patrz tak na mnie. Ty wiesz dla
kogo pracujesz jako kurier? Znasz nazwisko szefa, właściciela firmy
kurierskiej? Twój brat nie przedstawił mi się dlatego nie mogłam skojarzyć, że
macie tak samo na nazwisko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz